Życie nauczyło mnie jednego – najlepsze pomysły na sesje, to te najdziwniej brzmiące! Zawsze wyjdzie z nich coś dobrego i będzie super zabawa!

Nasza miejscówka na nocne zdjęcia

Kiedy Olga dotarła w środku nocy na miejsce, to przywitała mnie słowami: „Ale tu pięknie!”. W ciemności dostrzegłem, że głowę ma zadartą ku górze i obserwuje migoczące nad nami gwiazdy. Było kilkanaście minut przed północą, a na nas czekała nie lada przygoda. Na takie warunki, jakie były w nocy z poniedziałku na wtorek (maj 2021r.) czekałem bardzo długo. Nów księżyca, niska wilgotność i przede wszystkim bezchmurne niebo. A wszystko to w momencie, kiedy Droga Mleczna nad Polską jest najlepiej widoczna. Grzechem byłoby nie skorzystać. Na miejsce sesji wybrałem wiadukt nad obwodnicą Ostrowa. Liczyłem na to, że niebo nad nami będzie dostatecznie ciemne, żeby wyciągnąć chmury pyłów naszej galaktyki.

Pierwsze próby – torpedowane nieco przez światła przejeżdżających pod nami pojazdów.

W czasie tej sesji były takie momenty (na które czekaliśmy), kiedy obwodnicą nie jechał żaden pojazd. Nie było słychać szumu poruszających się pojazdów. I wtedy, w tej ciszy, zaczęliśmy słyszeć róznego rodzaju owady brzęczące w pobliskich zaroślach oraz rechot żabek. Nawet gwiazdy wydawały się wtedy migotać mocniej.

Człowiek wprowadza do świata bardzo dużo zamieszania i zagłusza piękno natury. Ale jeśli dobrze się wsłuchać albo wytężyć wzrok, to można dostrzec więcej.

Było troszkę gimnastyki. Ja kręciłem się przy aparacie zasłaniając sobą wizjer i obiektyw przed światłami jeżdżących pod naszymi stopami pojazdów, a Olga musiała wytrzymywać w bezruchu w tanecznych pozach przez kilkadziesiąt sekund, ale im dłużej to trwało, tym lepiej nam wszystko wychodziło.

Ostatnie zdjęcie – chyba najbardziej wymowne.

Baletnica wpatrująca się w gwiazdy. Czego chcieć więcej? Zatrzymajcie się na chwilę i popatrzcie z nami.

P.S. Miałem i mam nadal niesamowitą radochę z tej sesji. I cieszę się, że robię to, co robię i mogę to robić .