Treści dla osób pełnoletnich
Niedawno moje zabawy ze świetlnymi odblaskami weszły zupełnie nowy poziom! Były portrety, była sesja bieliźniana i przyszła pora na akty. Pomysł był! Kadry wstępnie wybrane. Do tego już wiedziałem, jak ustawić światło po poprzednich sesjach. Brakowało tylko modelki. I całkiem przypadkiem trafiłem na Agatę, która zgodziła się wziąć udział w sesji.
Jak to na każdej sesji, na początku było sporo próbowania i szukania. Testowaliśmy „na sucho” różne pozy i kadry, o których rozmawialiśmy przed sesją. Modelka mogła przećwiczyć ustawienia ciała, które efektownie wychodziły na zdjęciach, a przy okazji rozgrzewała się przed właściwą sesją. Dość długo działaliśmy z wyłącznie niebieskim światłem, ale coś mi nie pasowało i zmieniłem na fioletowo-różowy odcień. W końcu mamy rok magenty!
I zaczęły dziać się cuda!







W czasie sesji zrobiliśmy przerwę na obejrzenie wykonanych przeze mnie zdjęć. Obgadaliśmy, co mogłoby wyglądać lepiej i Agata powtórzyła niektóre pozy. A pozowała jak z nut! Jak już byliśmy zadowoleni z efektów, to postanowiłem dalej pokombinować ze światłem. Najpierw zmieszałem niebieski z czerwonym, a później ten drugi został zastąpiony na powrót magentą. Te dwa kolory cudownie się dopełniały! Po prostu ogień!




Wielokrotnie pisałem, że długie włosy modelki to niesamowity atut! Szczególnie w tego typu sesjach, kiedy w zasadzie widać tylko sylwetkę osoby, a włosy dodają niesamowitego dynamizmu! Efekt był tak świetny, że w czasie sesji powiedziałem Agacie, że muszę na chwilę przerwać i popatrzeć i popodziwiać, co nam wyszło, bo zapierało dech już na małym ekraniku w aparacie!
Coś czuję, że tych efektownych sesji z kolorowymi odbiciami w najbliższym czasie będę robił więcej. Mam nadzieję, że także i Wam się spodobało!
Do zobaczenia w następnym wpisie!
