Nie mam ostatnio szczęścia do plenerów. A do zdjęć w kwitnących drzewkach to już w ogóle…

Przyszedł piękny i słoneczny początek kwietnia. Od razu zwróciłem uwagę na kwitnące wszędzie krzaczki i drzewka. Rozpuściłem wici po modelkach i ustalone – robimy sesję z Natalią! Ale dopiero za kilka dni. I zgadnijcie co… Wszystkie drzewka w okolicy opadły z kwiatków w przeciągu tych kilku dni. W najlepszej miejscówce zostały nam dosłownie dwa drzewka.

No ale w takich sytuacjach mała głębia ostrości jest moim przyjacielem. Można troszkę zaczarować i sprawić, że wygląda to lepiej niż w rzeczywistości.

Brakuję troszkę szerszych ujęć z tymi kwiatkami, no ale trzeba było z konieczności robić raczej ciasne i bliskie kadry. Jak na zastane warunki, to i tak wyszło bardzo fajnie!

Zapraszam na piękne portrety – w plenerze oraz w studio! Umów termin sesji już dziś!