Takiej sesji jeszcze nie robiłem! Oliwia napisała do mnie w któryś dzień, że chciałaby mieć zdjęcia studyjne z mamą. Umówiliśmy wstępny termin i zabrałem się za szukanie inspiracji, które potem kilka razy omawialiśmy. Skonsultowaliśmy stylizacje oraz klimat zdjęć i zostało czekać na godzinę 0!
Nie będę Was trzymał w niepewności – wyszło super! Głównie dzięki Magdzie! Osoby bez doświadczenia w pozowaniu często na sesji się usztywniają i to bardzo widać na zdjęciach. Z Oliwią już raz miałem przyjemność pracować w studio, ale jej mama była niewiadomą.

Ale na szczęście Magda bardzo szybko się rozluźniła i złapaliśmy w trójkę super kontakt. Szybko zaczęliśmy żartować i rzucać kolejnymi pomysłami na ustawienia i pozy. W którymś momencie odniosłem nawet wrażenie, że Magda tak dobrze się bawiła na sesji, że czerpała z niej większą radość niż Oliwia. I w sumie prawidłowo, bo gdzieś między wierszami padło, że to miał być prezent od córki dla mamy.
Efekty naszych studyjnych harców możecie zobaczyć w tym wpisie. Zaczęliśmy od miękkiego światełka z góry, a skończyliśmy na moim ulubionym charakternym świetle. Ono pasuje chyba do każdej możliwej tematyki sesji. Gdy pokazuję pierwsze dobre zdjęcia z tego ustawienia, to zawsze widzę błysk w oku osoby portretowej. Efekt wow gwarantowany!












Jeśli też masz ochotę na klimatyczną sesję z kimś Tobie bliskim, to zapraszam serdecznie do Atelier Bolano. Na pewno razem zrobimy piękne zdjęcia!
